Pan Janusz Florczyk jawi się jako dojrzały już muzyk o
ukształtowanej osobowości artystycznej. Jego grę cechuje nienaganna perfekcja,
błyskotliwa technika, ładnie ukształtowany dźwięk różnicowany stosownie
do charakteru, stylu wykonywanych utworów. Posiadając bardzo dobry warsztat pianistyczny,
wiedzę i inteligencję, pianista ten z dużą swobodą realizuje się
zarówno jako kameralista jak i solista. Jako współwykonawca, z właściwym wyczuciem dialoguje,
współtworzy, i akompaniuje nie forsując swojej wizji utworu.
Kierownik Katedry Kameralistyki Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we
Wrocławiu, prof. Grażyna Bożek-Wota
2009-01-24
Owacjami i gromkimi brawami zakończył się Koncert Noworoczny,
który odbył się w Muzeum Piastów Śląskich w Brzegu. Cała sala wypełniona
po brzegi, panowie w garniturach, panie w wieczorowych sukniach - tak wyglądał Koncert
Noworoczny w wykonaniu wyśmienitego trio w składzie Ewa Szydło (sopran),
Ryszard Klaniecki (tenor) oraz Janusz Florczyk (fortepian).
(Michał Dróbka)
2008-10-26
Jak zapowiadaliśmy w ostatnim numerze EBI, w niedzielę 26 pazdziernika
br odbył się Jesienny Koncert Fortepianowy Szkocko-Polskiego Towarzystwa Kulturalnego.
Szeroki i urozmaicony repertuar jest koniecznością dla zawodowego
pianisty koncertowego. Z broszury informacyjnej Janusza Florczyka dowiedzieliśmy się
jak bogaty jest jego repertuar. Na Jesienny Koncert oczywiście wybrał dzieła głównie
kompozytorów polskich, rozpoczął jednak grupą Pieśni bez słów,
które to utwory nie straciły na popularności przez półtora wieku. Wykonanie ich
przez Janusza Florczyka pokazało nam jego głęboką wrażliwość i to,
jak barwnie wykorzystuje fortepian. Jest on znakomitym i stylowym artystą.
Nie byłem zaskoczony, że jego wykonanie niektórych Preludiów opus 1
Szymanowskiego oczarowało nas atmosferą przypominającą być może dzieła
Rosjanina Aleksandra Skriabina; z pewnością młody kompozytor mógł sobie pozwolić
na poddanie się wpływom w swojej wczesnej twórczości! We właściwych rękach,
te pięknie wykonane dzieła są bardzo ciepło przyjmowane w każdym programie.
W jego wykonaniu Chopina, pianista zaofiarował nam w całej
pełni swoją energię i wirtuozostwo. Studium, które nazywamy „Etiudą Rewolucyjną”
i Nokturn, przeprowadziły nas do sławnego Poloneza w stylu heroicznym, który był
nawet wyraźniejszy niż w polonezie „Military”. Ta pełna siły kompozycja pokazała
nam wielkość i mistrzostwo we wszystkich problemach, które wielu pianistów uznaje
jako trudne. Wspaniała gra i artyzm pianisty pozostanie na długo w pamięci po koncercie.
Z całą pewnością Janusz Florczyk będzie nazwiskiem rozpoznawalnym przez
systematycznie powiększającą się publiczność w miarę rozwoju jego
kariery.
Edynburski Biuletyn Informacyjny, dr Colin Kingsley (tłum.z ang: Maria Musur-Grieve)
2005-12-20
„(...) piękno na to jest, by zachwycało. (...) praca,
by się zmartwychwstało”.
W grudniowy wieczór w pięknej sali balowej łańcuckiego zamku zgromadziło
się wiele osób, aby wysłuchać koncertu adwentowego. Wysoka, pięknie ozdobiona
choinka wprowadzała świąteczny nastrój, a wzajemna serdeczność
gromadzących się ludzi ogrzewała zimną komnatę. Pierwsze akordy
przeniosły słuchaczy koncertu w czarowną krainę piękna zaklętego w muzyce.
Znakomita gra młodego pianisty ożywiła serca ludzi i mury pięknego pałacu.
A kiedy popłynęły dźwięki mazurków Chopina, niejeden z przeżywających
tę ucztę duchową mógłby powtórzyć za poetą: „(...)
chociaż małe mam wyobrażenie o sztuce - przecież wiem, co jest muzyka,
(...) jeśli mi serce bierze i odmyka, jak ktoś do domu wchodzący własnego...”.
Wirtuozeria wykonania Poloneza As-dur op.53 Chopina zachwyciła słuchających tak,
że gorącym owacjom nie było końca.
Ten wyjątkowy wieczór połączył w jedno tak wiele...
Teraźniejszość splótł z przeszłością w muzyce Brahmsa,
Chopina, Szymanowskiego i Ravela. Nas, z nowego tysiąclecia, zgromadził w pałacu
pamiętającym świetność ubiegłych stuleci. W idei koncertu zjednoczył
potrzebujących z tymi, którzy mają serca gotowe do pomocy. Mistrzowska gra młodego artysty,
efekt wieloletniej pracy i talentu - nam, zmagającym się z szarą codziennością,
pozwoliła na niezapomniane spotkanie z muzyką. Tego wieczoru zgodnie z myślą
Norwida - to, co zachwyca z pracą się spotkało... Ofiarowanie przez artystę
najuboższym tego, „co potrafi najlepiej” z naszą obecnością
podczas tego koncertu, połączyła caritas - najpiękniejsza miłość.
Krystyna Szybist
2005-12-21
Kilkaset osób wysłuchało adwentowych koncertów charytatywnych
zorganizowanych przez Caritas Archidiecezji Przemyskiej. Dochód z koncertów, które
odbyły się w Sali Balowej Muzeum Zamku w Łańcucie i w Przemyskim Centrum Kulturalnym,
zostanie przeznaczony na pomoc dla najbardziej potrzebujących.
Wykonawcą obu koncertów był (...) Janusz Florczyk. Artysta sam zaproponował
swe wsparcie na rzecz ubogich. Jego zdaniem, każdy powinien ofiarować bliźnim to,
co potrafi robić najlepiej. - Zadaniem każdego wykonawcy jest szerzenie kultury muzycznej.
Dobrze, gdy towarzyszy temu tak szczytny cel, jakim jest pomoc ludziom ubogim, skrzywdzonym przez los.
Środki zebrane podczas koncertu w Łańcucie zasilą
konto organizowanej w tym mieście Wypożyczalni Sprzętu Rehabilitacyjnego dla Osób
Niepełnosprawnych. Natomiast dochód z koncertu w Przemyślu zostanie przeznaczony na
Świetlicę Socjoterapeutyczną dla młodzieży powstającą przy Caritas.